Woda – bez niej nie ma życia na Ziemi. Są istoty żywe, które nie potrzebują powietrza, ale wszystkie potrzebują tego prastarego związku wodoru i tlenu. Dlatego troska o dostępność czystej wody jest tak kluczowa dla ludzi i wszystkich mieszkańców naszej planety.

Woda jest kosmitką?

Według badaczy woda nie mogła uformować się podczas powstawania Ziemi. Prawdopodobnie została do nas przyniesiona przez lodowe asteroidy i komety z odległych części galaktyki. Szacuje się, że niektóre pojedyncze komety potrafią zawierać zamrożoną H2O w ilościach wystarczających do wypełnienia ziemskiego oceanu.

Nie znamy jeszcze szczegółów, ale jest to na dziś najbardziej prawdopodobna teoria. Dzięki uformowaniu się atmosfery woda nie parowała już w kosmos i mogły powstać oceany. Badania najstarszych próbek bazaltu z Grenlandii wykazały, że woda istniała na ziemi na pewno już około 3,8 miliarda lat temu. Mniej więcej z tego czasu mamy też najstarsze dowody na istnienie życia na naszej planecie.

Powietrze, woda, fotosynteza

Jeszcze 2,4 miliarda lat temu w składzie ziemskiej atmosfery nie było tlenu. Mimo to woda zapewniała przeżycie organizmom jednokomórkowym a nawet całym ich koloniom. Naukowcy uważają, że to cyjanobakterie, zwane też sinicami są odpowiedzialne za tworzenie powietrza na drodze fotosyntezy.

Powietrze wcale nie jest taką łatwą mieszanką do uzyskania. Przeważa w nim tlen, który normalnie lubi się wiązać z innymi pierwiastkami (stąd powszechny proces utleniania skał). Jeżeli jednak istnieje odpowiednio dużo organizmów przeprowadzających nieustannie fotosyntezę i atmosfera, która zapobiega ucieczce pierwiastków w kosmos, to możliwe jest powstanie tej unikalnej, ziemskiej mieszanki.

Współczesne rośliny i niektóre grzyby odziedziczyły zdolność fotosyntezy po sinicach. A mówiąc bardziej dokładnie żyją w symbiozie z potomkami cyjanobakterii. Chloroplasty w komórkach roślinnych to kuzynki sinic. Naukowcy jeszcze do dziś mają tendencję do określania chloroplast mianem plastyd czy organelli, co sugeruje, że są „częścią maszyny”. Należałoby jednak patrzeć na nie bardziej jak na analogię naszych bakterii jelitowych. To wspólnota dwóch różnych istot żywych. Chloroplasty mają własne DNA! Niezależne od DNA rośliny.

Tak czy inaczej powietrze powstało i jest utrzymywane w ziemskiej atmosferze dzięki pracy organizmów fotosyntetycznych. Początkowo tlen uwalniany do powietrza był pozyskiwany wyłącznie ze związków obecnych w wodzie. Bez wody i roślin nie ma całego bogactwa i różnorodności życia.

Krążenie wody w przyrodzie

Przyzwyczailiśmy się do patrzenia na wodę jak na ciecz przywiązaną do ziemi: rzeka to rzeka, morze to morze. Tymczasem chmury są częścią tego samego cyklu co strumyki, morza i podziemne jeziora.

Zamiast patrzeć na Ziemię jak na duży globus zawieszony w próżni, wyobraźmy sobie szklaną kulę wypełnioną cieczą. Szyba kuli to umowna granica atmosfery. W środku znajduje się bardziej stała kula – ziemia, na jej powierzchni skupiają się skały i cieki wodne, w różnej odległości od nich pływają w atmosferze bardziej lub mniej zagęszczone chmury.

Dlaczego czasami pada deszcz a czasem świeci słońce?

Jeżeli chcemy zrozumieć cykl to nie można stawiać wyraźnych granic. Na pogodę na ziemi mają wpływ pobliskie ciała niebieskie. Szczególnie położenie Księżyca względem Ziemi i Słońca oraz położenie Ziemi względem Słońca. Ważną rolę odgrywa też pole magnetyczne Ziemi i grubość warstwy ozonowej, ale lokalnie szczególnie ważna jest roślinność i inne organizmy żywe.

Pewnie każdy słyszał o wpływie lasów deszczowych na opady i temperaturę regionalną. Lasy deszczowe są masywne, gęste i pełne życia. Dzięki temu mają bardziej spektakularny wpływ na pogodę niż lasy strefy umiarkowanej czy borealnej.

Wyobraźmy sobie kroplę deszczu płynącą po szybie. Gdzie popłynie? W stronę suchego kawałka szyby czy złączy się z większymi kroplami? Woda przyciąga wodę. Lasy deszczowe mają zdolność do przyciągania wody. Są rodzajem olbrzymiej gąbki. Kiedy woda paruje i przemieszcza się w postaci chmur, to lubi szczególnie takie miejsca, które już nasiąkły wodą. Oczywiście las deszczowy nie jest w stanie wchłonąć wszystkiego, dlatego to tutaj powstają cieki wodne, utrzymują się olbrzymie rzeki i powstają nowe chmury deszczowe. Tutaj też zachodzi najbardziej intensywnie proces fotosyntezy, dostarczający do atmosfery olbrzymie porcje tlenu.

Ale również lasy strefy umiarkowanej ściągają i przechowują wodę. Korzenie drzew, krzewów i grzybnie penetrują glebę, która zatrzymuje wodę. Jeżeli duży deszcz spadnie na suchą ziemię, to spowoduje powódź, ponieważ gleba nie jest w stanie wchłonąć takich ilości wody. Lasy i mokradła są najlepszym sposobem na „związanie” wody z konkretnym regionem. Wiedziała o tym już w latach 70-tych Wangari Maathai, biolożka i aktywistka kenijska, która zapoczątkowała Green Belt Movement. Dzięki tej akcji tysiące kobiet sadziło drzewa chroniąc w ten sposób lokalne źródła wody i opału.

Woda wokół nas – co się dzieje i co z tym zrobić?

Na ziemi maleje ilość źródeł wody pitnej. Odpowiedzialny jest za to przemysł wydobywczy, który wpływa na obniżenie oraz zatrucie wód gruntowych, wycinki lasów (szczególnie masowe wycinki lasów deszczowych), budowanie wielkich tam odcinających dopływ świeżej wody z dorzeczy do oceanów. Pośrednio na postępujące susze w wielu rejonach świata może wpływać też ocieplenie klimatu. Tak czy inaczej jest to wynik dewastacyjnej, łupieżczej gospodarki, napędzanej chciwością.

Co my możemy zrobić?

W pierwszej kolejności dowiedzieć się co grozi współcześnie źródłom wody pitnej na świecie. Wspierać akcje sprzeciwiające się wycince lasów deszczowych. Monitorować wycinkę drzew na naszym terenie. Nie musimy panikować z powodu każdego drzewa w tartaku, jednak wycinka często przekracza pozyskiwanie drewna z lasów uprawowych. Szczególnie ważne są próby blokady wycinek na terenach chronionych, habitatów licznych gatunków oraz wycinek drzew. W Polsce powstaje coraz więcej organizacji obywatelskich, które monitorują wycinki w miastach.

Brońmy bujnych trawników, promujmy łąki miejskie. Rekord jeżeli chodzi o dewastacyjne strzyżenie trawników został pobity chyba w 2019 roku. Niektórzy pamiętają zdjęcia z Warszawy, na których robotnik z kosiarką jeździ po łysym kawałku ziemi, w praktyce wzburzając tylko tumany kurzu. Od tamtego czasu w niektórych miejscach się poprawiło, ale jest jeszcze dużo do zrobienia.

Sadźmy ogrody – w miastach, obok ogródków jadalnych i ozdobnych sprawdzą się ogrody deszczowe. Ich zadaniem jest wyłapywanie deszczówki, która normalnie trafiłaby do ścieków. Przy okazji stanowią przyjemny akcent estetyczny, nawet w najbardziej zabetonowanej przestrzeni. Dobrym pomysłem jest też wykorzystanie deszczówki do podlewania ogrodów i trawników miejskich oraz ogrodów na dachach. Stworzenie zbiornika na deszczówkę jest bardzo proste – wystarczy duża beczka lub pojemnik plastikowy.

Oszczędzanie wody w domu nie ma dużego wpływu na środowisko, chyba, że mieszkasz na pustyni. Natomiast świadome używanie wody i niemarnowanie jej jest dobrym ćwiczeniem. Nabieramy wtedy szacunku do tego źródła życia i uczymy się efektywniej nim gospodarować, co jest przydatne w miejscach mniej obfitujących w wodę.