W maju 2019 r, zwróciliśmy się do Prezesa spółki Towarzystwo Budownictwa Społecznego Warszawa Południe (TBS Południe) o powtórzenie ekspertyzy dendrologicznej. Drzewa o których uratowanie zabiegamy rosną na terenie zdemontowanego bazarku przy ul. Banacha, gdzie TBS planuje budowę kompleksu mieszkalno-usługowego.

Jednak czy bezwzględnie potrzebne budownictwo społeczne, ma się odbywać kosztem zieleni,
z której korzystają wszyscy mieszkańcy. A same władze miasta potwierdziły to przyjmując 4 lipca br. ,,Strategię adaptacji do zmian klimatu dla m.st. Warszawy do roku 2030 z perspektywą do roku 2050″. Tę strategię urzędnicy wprost opierają na ochronie istniejącej zieleni, a w szczególności ochronie rosnących już drzew i miejsc wokół nich. Po zapoznaniu się z oceną dendrologa, drzew rosnących przy skrzyżowaniu ulicy Banacha z Grójecką, wystąpiliśmy o ujęcie drzew nieuwzględnionych w obowiązującej ekspertyzie, oraz ponowną ekspertyzę tych ocenionych niedokładnie.

Obraz nr 1 Stan rzeczywisty potwierdza również zdjęcie z mapy google, na której brakujące w ekspertyzie okazanej nam przez TBS Południe. drzewa zaznaczyliśmy na czerwono.

Ponowna ekspertyza dendrologiczna jest pożądana,
również ze względu na dotychczas utrudniony dostęp do drzew ze względu na ciasne zabudowanie ich pawilonami bazaru.

Od listopada po demontażu zabudowy bazaru, drzewa są dobrze widoczne, a teren ogrodzony. To daje szansę dokonania rzetelnej ekspertyzy dendrologicznej.

Obraz nr 2 i 3
Foto klonów jesionolistnych, które nie zostały uwzględnione w opinii, a które znajdowały się przed rozbiórką pawilonów, pomiędzy pawilonami a ogrodzeniem bazaru.

Para samosiejek brzoza i topola przed demontażem pawilonów.
Ta sama para samosiejek brzoza i topola latem 2020 r. już nieblokowana przez pawilon.

Każde wycięte drzewo to przyczynianie się do zwiększania miejskiej wyspy ciepła.
To skazywanie mieszkańców na życie w betonie, bez cienia, bez otoczenia zieleni, zatrzymywania przez nią wilgoci. Również bez tych dużych drzew możliwych do zachowania, mieszkańcy będą wystawieni bezpośrednio na smog z Grójeckiej, jednej z najbardziej ruchliwych ulic w Warszawie.
W ciągu doby jeździ tam około 80 tys. pojazdów, wynika z badań przeprowadzonych przez dr hab. inż. Artura Badydę.
Są to pomiary z urządzeń przenośnych, bo najbliższe urządzenie pomiarowe GIOŚ-u znajduje się dopiero przy al. Niepodległości. Ciekawe dlaczego takiego miernika czystości powietrza, przy tej głównej trajektorii Ochoty nie zapewnił Urząd Dzielnicy.
Budownictwo społeczne takiej niskiej jakości, to raczej nie pomoc a gwarancja utrata zdrowia.
Kolejne wątpliwości budzi fakt iż w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, wzdłuż ulicy Grójeckiej, przewidziany jest szpaler drzew. Pokrywa się on częściowo z terenem inwestycji. Zaś na projekcie TBS Południe ten szpaler nie jest przewidziany.

Każde wycięte drzewo to przyczynianie się do zwiększania miejskiej wyspy ciepła.
To skazywanie mieszkańców na życie w betonie, bez cienia, bez otoczenia zieleni, zatrzymywania przez nią wilgoci. Również bez tych dużych drzew możliwych do zachowania, mieszkańcy będą wystawieni bezpośrednio na smog z Grójeckiej, jednej z najbardziej ruchliwych ulic w Warszawie.
W ciągu doby jeździ tam około 80 tys. pojazdów, wynika z badań przeprowadzonych przez dr hab. inż. Artura Badydę.
Są to pomiary z urządzeń przenośnych, bo najbliższe urządzenie pomiarowe GIOŚ-u znajduje się dopiero przy al. Niepodległości. Ciekawe dlaczego takiego miernika czystości powietrza, przy tej głównej trajektorii Ochoty nie zapewnił Urząd Dzielnicy.
Budownictwo społeczne takiej niskiej jakości, to raczej nie pomoc a gwarancja utrata zdrowia.
Kolejne wątpliwości budzi fakt iż w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, wzdłuż ulicy Grójeckiej, przewidziany jest szpaler drzew. Pokrywa się on częściowo z terenem inwestycji. Zaś na projekcie TBS Południe ten szpaler nie jest przewidziany.

Każde wycięte drzewo to przyczynianie się do zwiększania miejskiej wyspy ciepła.
To skazywanie mieszkańców na życie w betonie, bez cienia, bez otoczenia zieleni, zatrzymywania przez nią wilgoci. Również bez tych dużych drzew możliwych do zachowania, mieszkańcy będą wystawieni bezpośrednio na smog z Grójeckiej, jednej z najbardziej ruchliwych ulic w Warszawie.
W ciągu doby jeździ tam około 80 tys. pojazdów, wynika z badań przeprowadzonych przez dr hab. inż. Artura Badydę.
Są to pomiary z urządzeń przenośnych, bo najbliższe urządzenie pomiarowe GIOŚ-u znajduje się dopiero przy al. Niepodległości. Ciekawe dlaczego takiego miernika czystości powietrza, przy tej głównej trajektorii Ochoty nie zapewnił Urząd Dzielnicy.
Budownictwo społeczne takiej niskiej jakości, to raczej nie pomoc a gwarancja utrata zdrowia.
Kolejne wątpliwości budzi fakt iż w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, wzdłuż ulicy Grójeckiej, przewidziany jest szpaler drzew. Pokrywa się on częściowo z terenem inwestycji. Zaś na projekcie TBS Południe ten szpaler nie jest przewidziany.

Drzewa latem 2020 r. po rozebraniu bazarku.