W niniejszym wpisie przyjrzę się przyczynom zjawiska zamierania świerków w Tatrach oraz określę kierunek, ku któremu ono prowadzi.

Jakieś 30-40 lat temu podobne masowe zamieranie lasów miało miejsce w Karkonoszach i Górach Izerskich. Pewne praprzyczyny były podobne, jak obecnie w Tatrach, a pewne nie. W obu przypadkach (Tatry i Karkonosze) wiele świerkowych lasów zostało posadzonych w strefie regla dolnego w miejscu wyciętych liściastych lasów złożonych z buka, jaworu, jodły, modrzewia, a w dolinkach z jesionu i olszy szarej. W Tatrach w 19 wieku kwitło górnictwo metali oraz hutnictwo (stąd nazwa Kuźnice). Bukowe drewno świetnie się nadawało na węgiel drzewny do kuźni, więc rąbano je na potęgę sadząc w ich miejsce szybko rosnące świerki dające z kolei dobry budulec. Jednak drzewa sztucznie wprowadzone na nieswoje siedlisko nie mogą być odporne na czynniki biotyczne (owady, grzyby) i abiotyczne (susza, śnieg, wichury).

W przypadku Karkonoszy (i Gór Izerskich) drzewostany świerkowe (zarówno te sztuczne w reglu dolnym, jak i naturalne w reglu górnym) zostały mocno osłabione na skutek kwaśnych opadów wywołanych wysoką emisją z elektrowni cieplnych opalanych wysoce zasiarczonym węglem brunatnym, na zachód od tego regionu, poczynając od polskiego Turoszowa i sąsiadujących ośrodków w Czechach i Niemczech, a na odległym niemieckim Zagłębiu Ruhry kończąc. Osłabione świerki dobiły wówczas opieńki.

Nieco inaczej problem kształtuje się w Tatrach. Często spotykane przeze mnie na kikutach świerkowych porosty brodaczki wykluczają kwaśne opady, ponieważ same są o wiele bardziej wrażliwe na nie (smog zakopiański nie ma tu większego wpływu na te lasy ze względu na jego ograniczony zasięg). Zatem czynnikiem, który przyczynił się do osłabienia świerków (głównie w reglu dolnym) są zmiany klimatu i susze. Świerk jest gatunkiem tajgowym, północnym, o szerokim płytkim systemie korzeniowym. W wyniku niedoboru wody same świerki są osłabione. Dłuższy okres ciepła sprawia zaś, że kornik drukarz mnoży się o wiele szybciej. Osłabiony świerk traci przez to dodatkowo przewagę nad tym owadem.
Czy to powód do rozpaczy? Te posępne halizny ze szkieletami świerków robią przecież ponure wrażenie! Odpowiedź: zaufaj mądrości Przyrody. Potraktuj las całościowo jako superorganizm, który się sam leczy i powraca do równowagi.
Ten proces zamierania świerków jest jak najbardziej KONIECZNY. Kornik jako gatunek pełni w tym organizmie rolę „architekta lasu”, który doprowadza do wypadu gatunku niepożądanego, jakim jest świerk na siłę wprowadzony tam, gdzie go być nie powinno (lub już nie powinno na skutek zmieniającego się klimatu).

Władze Tatrzańskiego Parku Narodowego przyjęły wobec kornika i zamierających świerczyn trzy strategie.
Pierwsza realizowana na terenach ochrony krajobrazowej (czyli tej najsłabszej) dotyczącej lasów należących do Wspólnoty Wiejskiej w Dolinie Chochołowskiej polega na usuwaniu martwych i zamierających świerków i wprowadzaniu nasadzeń adekwatnych do siedliska. Z pewnością las wyrośnie tam szybciej, ale będzie to las sztuczny, zatem słabszy i uboższy w gatunki w porównaniu z tym lasem, który w naturalny spontaniczny sposób się zregeneruje, tak jak to władze TPN preferują w strefach ochrony ścisłej. W tych ostatnich nie usuwa się martwych świerków (ze względu bezpieczeństwa tuż przy szlakach jedynie powala się je na ziemię i zostawia) i nie robi sztucznych nasadzeń drzewkami wyhodowanymi w szkółkach leśnych.
Pośrednia polityka prowadzona jest w strefie ochrony czynnej, gdzie pozostawia się suche świerki, a naturalne odnowienia uzupełnia się sztucznymi nasadzeniami.

Skupmy się jednak na zaletach zaniechania cięć sanitarnych i sztucznych nasadzeń w strefie ochronie ścisłej, które de facto jest praktyczną realizacją taoistycznej zasady Wei Wuwei, czyli „działania przez niedziałanie”.
Świerkowe drzewostany zakwasiły glebę, w efekcie minerały wsiąkły poza zasięg płytkich korzeni, co dodatkowo przyczyniło się do osłabienia tych drzew (to jedna z przyczyn cyklicznego zamierania świerków niszczonych przez korniki także w ich naturalnym siedlisku – reglu górnym). Jednocześnie w ich gęstym cieniu trudno o naturalne odnowienia. Gdy kornik zaczął przerzedzać drzewostany świerkowe, na ich dno zaczyna wpadać więcej światła (poszczególne stadia można zobaczyć na zdjęciach). Wchodzi najpierw malina i jarząb. Jarząb swoimi głębokimi korzeniami wyciąga spłukane w głąb profilu glebowego minerały i odkwasza nimi glebę. Dzięki czemu będzie bardzie odpowiednia dla drzew liściastych. Sam jarząb wpuszcza ponadto sporo światła do dna lasu. Co roku gubi liście.
Zarówno jarząb, jak i malina chronią odsłonięte stoki przed erozją, zanim odrośnie tam nowy las. Z czasem pod suchymi świerkami, gdy jarząb zaczyna powoli ustępować, pojawia się co raz więcej młodych odnowień drzew: młodych świerków, jaworów i buków, a miejscami jesionów i jodeł oraz górskich wierzb.

Suche i przewracające się świerki po dawnym lesie stanowią bardzo ważny i cenny fundament nowo odradzającego się lasu dolnoreglowego (lub górnoreglowego lasu świerkowego poprzedzonego stadium jarzębinowych zarośli). Stojące świerki po obumarciu nie tylko nie są już rozsadnikami korników (kornik żyje tylko na żywych lub zamierających świerkach), ale na zasadzie ekologicznego ujemnego sprzężenia zwrotnego przyczyniają się do hamowania ich gradacji. Dają bowiem schronienie drapieżnym owadom i dzięciołom żerującym na korniku.
Ponadto suche świerki osłaniają młode drzewka przed zgryzaniem przez jelenie, stanowią nawóz dla nowego pokolenia, a te stojące kikuty działają niczym szpile przyszpilające czapę śniegową hamując jej spełzywanie w dół ze stoków podczas roztopów, przyczyniając się tym samym do lepszego nawodnienia gleby z topniejącego śniegu oraz zmniejszając zagrożenie powodziowe.
Śnieg wolniej topnieje na równomiernym obszarze.
Taki naturalnie odbudowujący się las będzie bogaty w wiele unikalnych, w tym wskaźnikowych dla naturalnych lasów gatunków. Jest to o tyle istotne, że tylko w takich lasach mogą się utrzymać pewne gatunki owadów, grzybów i porostów.
Nie spotka się ich w sztucznie odnowionych i pozbawionych martwego drewna lasach. Niektóre z tych grzybów mogą mieć ogromną wartość leczniczą, co jest istotne w obecnej dobie co raz nowszych chorób zakaźnych i cywilizacyjnych. Jednocześnie te grzyby nie byłyby w stanie urosnąć w „pięknie” posadzonym i pielęgnowanym przez ludzi lesie, jak ten w Dolinie Chochołowskiej.

Tak więc patrząc na posępne kikuty zamierających lasów bądźmy ufni w ukryty, tj. Boski Porządek Natury, chowający się w pozornym nieporządku, a prowadzący do odrodzenia tutaj lasów przystosowanych do zmieniających się warunków klimatycznych, a do tego lasów bogatych gatunkowo i silnych. Tym czasem zapraszam do galerii. Każde zdjęcie opatrzone jest stosownym komentarzem.

Odnowienie jaworu. Jest to strefa ochrony czynnej, więc trudno tutaj ustalić, które drzewka pochodzą z naturalnych odnowień, a które ze sztucznych nasadzeń. Istotną kwestią jest zaniechanie tutaj usuwania martwych drzew, które służą za osłonę dla odnawiającego się lasu (osłonę przed wiatrem, słońcem i zwierzyną).
Odnowienie jaworu. Jest to strefa ochrony czynnej, więc trudno tutaj ustalić, które drzewka pochodzą z naturalnych odnowień, a które ze sztucznych nasadzeń. Istotną kwestią jest zaniechanie tutaj usuwania martwych drzew, które służą za osłonę dla odnawiającego się lasu (osłonę przed wiatrem, słońcem i zwierzyną).

Po powalonych świerkach można wnioskować, że te wypadły wcześniej. Wystawione na światło stoki zarastają jarzębiną i jaworem. Powalone drzewa stanowią osłonę dla drzewek i gleby.
Po powalonych świerkach można wnioskować, że te wypadły wcześniej. Wystawione na światło stoki zarastają jarzębiną i jaworem. Powalone drzewa stanowią osłonę dla drzewek i gleby.

Tu las świerkowy dawno wysechł. Widać tu piękne odnowienia świerkowe, bukowe, na pierwszym planie jesion i górska wierzba. Powalone drzewa zasłoniła roślinność.
Tu las świerkowy dawno wysechł. Widać tu piękne odnowienia świerkowe, bukowe, na pierwszym planie jesion i górska wierzba. Powalone drzewa zasłoniła roślinność.

Naturalne odnowienia po wyschniętym lesie świerkowym w strefie regla dolnego. Nie była tu potrzebna “pomoc” leśników.

Jest to strefa ochrony ścisłej TPN na wschód od Sarniej Skały. Widać tu już dobrze wyrośnięty las jaworowy, który bez pomocy człowieka zregenerował połać po dawnym lesie świerkowym, prawdopodobnie położonym przez wiatr halny.
Jest to strefa ochrony ścisłej TPN na wschód od Sarniej Skały. Widać tu już dobrze wyrośnięty las jaworowy, który bez pomocy człowieka zregenerował połać po dawnym lesie świerkowym, prawdopodobnie położonym przez wiatr halny.

Widok z Sarniej Skały. W dole widać połać lasu regenerującą się pośród wymarłych uprzednio świerków. Suche drzewa tworzą swego rodzaju "fundament" dla nowo odradzającego się bez pomocy człowieka lasu. Jest to strefa ochrony ścisłej Tatrzańskiego PN.
Widok z Sarniej Skały. W dole widać połać lasu regenerującą się pośród wymarłych uprzednio świerków. Suche drzewa tworzą swego rodzaju “fundament” dla nowo odradzającego się bez pomocy człowieka lasu. Jest to strefa ochrony ścisłej Tatrzańskiego PN.

Wspomagane przez człowieka odnawianie się lasów w Dolinie Chochołowskiej (strefa ochrony krajobrazowej TPN). Wyschnięte drzewa zostały usunięte, a w ich miejsce naturalne odnowienia uzupełniono sztucznymi. Las. który tu wyrośnie estetycznie może i będzie ładny, będzie też dostarczał dobrej jakości drewna, ale nie będzie tak bogaty w gatunki i silny, jak las odradzający się bez pomocy ludzi w strefach ochrony ścisłej TPN.
Wspomagane przez człowieka odnawianie się lasów w Dolinie Chochołowskiej (strefa ochrony krajobrazowej TPN). Wyschnięte drzewa zostały usunięte, a w ich miejsce naturalne odnowienia uzupełniono sztucznymi. Las. który tu wyrośnie estetycznie może i będzie ładny, będzie też dostarczał dobrej jakości drewna, ale nie będzie tak bogaty w gatunki i silny, jak las odradzający się bez pomocy ludzi w strefach ochrony ścisłej TPN.

Tekst i zdjęcia: Tomasz Nakonieczny