To był piątek 13-go i tego dnia mój 11 km (wg Locus Map) po Puszczy Białowieskiej, ukucnęłam sfotografować strumyk, którego wcześniej tu nie widziałam. Wstałam i już miałam głęboko zaciągnąć się cudownie czystym i pachnącym eterem Puszczy, gdy – zaparło mi dech.

Na drodze stał wilk, ze spokojem przyglądał się mnie i mojemu psu.

Byłam oniemiała z zachwytu, Po chwili, nie wiem jak długiej, spojrzałam na Ciapka który węszył i był zjeżony, wtedy poczułam szpile kortyzolu wbijające się w moje ciało. I ulgę, że wilk jest jakieś 20 m od nas. Wilk jak to wilk i jak słyszałam z relacji takich spotkań, zacząć schodzić nam z drogi. Zanim zniknął w lesie, zdążyłam zrobić mu zdjęcie, choć jak widzicie powyżej – emocje rozmyły precyzję ujęcia. Jednak to moje pierwsze spotkanie wilka, jest we mnie bardzo wyraziste, otworzyło we mnie coś, przynosząc zadumę, strumień wierzeń i przede wszystkim troskę o te fascynujące leśne zwierzęta. Zadziałał element bliskości, tak jakby pojawił się w moim życiu.

Cofnijmy się jednak do wierzeń ludowych w których wilki przejawiają się w rozmaitych zabobonach, wynikających z lęku przed nieznanym. Moją uwagę zwrócił jeden taki całkiem sprytny, który mógł służyć do motywowania do czujności wobec wilka. Głosił on, że jeśli wilk pierwszy zobaczy człowieka – ów straci głos. U mnie tak się stało, głos mam.

Wilk kojarzy się też z przetrwaniem w watasze-grupie i symbolizuje przejście na drugą stronę. Na drugą stronę czego? Na stronę natury, na stronę prawdziwych nas. Czy my teraz właśnie nie potrzebujemy wilczego trybu stadnego w odbudowaniu świadomości powiązania, połączenia sił i wspólnoty? Póki co my indywidualistyczna i egoistyczna ludzkość przynajmniej od kilku lat wiemy, że płyniemy na Titanicu w związku z katastrofą klimatyczną. Pomimo alarmistycznego głosu naukowców, niewielu współpasażerów to zauważa. Nadal zbyt duża część ciąży ku dołowi, ciągnąc nas wszystkich na dno.

Wilk w symbolice to też namiestnik burzenia ładu, mnie skojarzył się z potrzebą burzenia ładu antropocentrycznego. który ma genezę w dawnym strachu przed dzikością świata natury a następnie w złudnej potrzeby kontrolowania ekosystemu. Zamiast naszego zachłannego umysłu, który orientuje nas na rywalizację, produkcję, eksploatację i ekspansję, potrzebujemy godnego umiaru, takiego który mają zwierzęta.

Do tego potrzebna jest akceptacja chaosu natury i kontrolowanie umysłu. Udręczeni cywilizacją betonu i postępującymi zmianami klimatu, mamy motywację zwrócić się ku sobie – w solidarności i empatii, którą możemy wreszcie objąć wszystkie czujące istoty. Cały ziemski ekosystem. Rewolucja duchowa, antymaterialistyczna i powrót do uznania potęgi natury jako sprawczej siły życia na ziemi, wydaje się być pomostem, którym możemy przejść zostawiając za sobą stary paradygmat człowieka-władcy ziemi. To jest jak wejście do ciemnego lasu (Foresta oscura), ale z respektem wobec fauny i uważnością, po to żeby za chwilę się wycofać z lepiej widzącym okiem ducha. Ale jak to pogodzić się z prawdziwą naturą świata, którą jest chaos i niepewność?

Wróćmy jeszcze do wierzeń: ,,Chrześcijaństwo utożsamiło wilka z diabłem, przeciwstawiając jego zwierzęce cechy ideałowi Jezusa, przedstawianego pod postacią baranka. … Obecnie wilk symbolizuje zarówno zło, jak i siłę i niezależność. Celtowie ukazywali wilka jak polował na słońce i pożera go tak, by pojawiła się moc księżyca. Wschód którego mądrość uważam za najrozleglejszą ma specjalne miejsce dla wilka. W Azji wilk strzeże drzwi, które pozwalają wejść do niebiańskich królestw. W Chinach i Mongolii powszechnie znany był wilk niebiański, który uchodził za przodka Czyngis-Chana. Legenda ta urosła do punktu, w którym wszyscy starożytni Mongołowie wierzyli, że pochodzą od wilków. Wilki dobrze widzą w ciemności, w związku z czym często były utożsamiane ze światłem; niekiedy towarzyszyły Apollinowi.

Pozytywną postacią jest również legendarna wilczyca (symbol stolicy starożytnego imperium rzymskiego), która regularnie karmiła Romulusa i Remusa własnym mlekiem. W wilczycę miał się przemienić sam bóg piorunów Zeus. Z kolei wg biblii, ma on kojarzyć się negatywnie: “Przywódcy (…) są jak wilki rozdzierające zdobycz: rozlewają krew, zabijają ludzi, aby osiągnąć niesprawiedliwe zyski” (22,27).

W wielu kulturach wilk stanowi symbol siły i wewnętrznej mocy . Wystarczy, że sięgniemy po klasykę ,,Białego Kła” Jacka Londona – aby zobaczyć, że główny bohater został przedstawiony jako symbol dzikiej przyrody, która poddaje się jedynie człowiekowi darzącego ją miłością i szacunkiem.

Wilk w języku Dakotów to ‘Sunkma’nitu Tanka’, czyli ‘nauczyciel, ten, który odnajduje i wskazuje odpowiednią drogę’. Wilk był opisywany jako urodzony wędrowiec, który przemierza świat w poszukiwaniu własnej drogi i przynosi do plemienia nowe nauki – dzieli się swoją mocą. Indianie wierzyli, że wyczuwa niebezpieczeństwo na duże odległości i potrafi ochronić swoją rodzinę przed wrogiem. Mimo, że jest silnie związany z rodziną i tworzy związki  na całe życie z jedną partnerką, wykazuje także skłonności do życia  w samotności. Ma bardzo wyczulone zmysły i czerpie moc z księżyca, który w dawnych wierzeniach symbolizował energię i zdolności parapsychiczne. Wilk obdarzony jest intuicją, która wydaje się niezwykle przydatna w codziennym życiu.

Uczy, jak ważne jest dzielenie się z innymi.