W 29. rocznicę odwołania rządu Jana Olszewskiego (w czerwcu 1992 roku), odsłonięto pomnik premiera w Okuniewie.

Politycy PiS-u stawiali mu pomnik ideologiczny od dawna, budując wokół zdarzeń z 92 r. mit nieprawdziwy,

jak ten smoleński. Jednak postać premiera Olszewskiego zasługuje na uwagę, choć z innych powodów.

,,Centroprawicowy gabinet Olszewskiego został odwołany, gdy do rąk parlamentarzystów i prezydenta trafiła lista agentów SB, przygotowana przez ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Antoniego Macierewicza. Wydarzenia te przeszły do historii jako “noc teczek”. Lista zawierała 64 nazwiska – członków rządu, posłów i senatorów niemal ze wszystkich klubów sejmowych, a także prezydenta Lecha Wałęsy. W ciągu niespełna pół roku swojej działalności rząd ten podjął niełatwą próbę naprawy państwa i przerwania patologicznych zjawisk zachodzących w polskim społeczeństwie i gospodarce. Zahamował rabunkową, złodziejską prywatyzację.”

Krótko mówiąc wydarzenia ,,Nocy teczek” pokazały, że elity stare i nowe obawiały się o swoją wiarygodność w kontekście zachowania władzy. Jednak to nie współpraca z PRL-owską bezpieką byłych opozycjonistów, jak sugeruje PiS – była zdradą nowego rządu, których przecież personalia były dla uczestników Okrągłego Stołu oczywiste. Prawdziwą zdradą było samobogacenie się nowych elit, a wobec pełnego nadziei społeczeństwa zaprowadzanie szokowych reform, spychających większość w biedę. Bowiem konsekwencją planu Balcerowicza było:

3 mln bezrobotnych, 18 % spadek dochodu narodowego i kilkuset procentowy wzrost cen (wg ekonomisty Tadeusza Kowalika, jednego z kilku krytyków (Kieżun, Bugaj, Łaski) polskiego modelu transformacji.

Rząd Olszewskiego zrodził u niektórych nadzieję, na pójście w kierunku korekty ,,doktryny szoku”, przeprowadzając zaledwie dalszą dewaluację złotego. Głos Olszewskiego, przypominający momentami postulaty socjalne PPS-u, byłby słyszalny bardziej, gdyby ten zamiast dać się uwikłać w konflikt ideologiczny teczek, skupił się na dobru ludu. I zajął konsekwentnym wyhamowaniem, antyspołecznych reform. Był to dobry moment na korektę doktrynerskiej polityki Balcerowicza, skutkującej bezdomnością, samobójstwami na tle ekonomicznym i zniszczeniem większości naszych zakładów przemysłowych. W tym ostatnim sprzyjała postawa Tadeusza Syryjczyka, ministra przemysłu w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, który uważał że ,,najlepszą polityką przemysłową jest brak polityki przemysłowej.”

Znaczące jest też, że Olszewski nie zorientował się, iż Polska jest między młotem a kowadłem, więc aktualnie jesteśmy rozgrywani przez post-zimnowojenną agenturę USA. A wielu nowych polityków, dziwnie szybko kończy studia w USA, lub też żeni się z oficerkami przydzielonymi im przez kapitalistów, a po powrocie do kraju dostaje ciepłe posady w bankach.

I jak zauważył autor książki ,,Rzeczpostapokaliptycznapolska” Adam Magdoń: Olszewski wespół z Macierewiczem przyczynili się do rozwalenia polskiego wywiadu, narażając Polskę na niebezpieczeństwo. Co zresztą powtórzyło niedawno IPN.

Jednym z przykładów polityki zmiany ustrojowej, było oddawanie naszych najlepszych przedsiębiorstw kapitalistom, co politycy nazywali ładnie – ratowaniem kapitałem zagranicznym:

Elbląski Zamech, był największym pracodawcą miasta i regionu  przez 42 lata, aż do 1990 roku. ,,Praktycznie każda elbląska rodzina miała kogoś bliskiego, kto pracował w Zamechu. O wielkości zakładu świadczą liczby: szacuje się, że przez zakład przewinęło się ok. 50 tysięcy ludzi, a w szczytowym momencie było to około 8,5 tysiąca pracowników. Wyprodukowane przez Zamech turbiny do dziś pracują w całej Polsce oraz w wielu krajach Europy i Azji.” W czasie wojny Zamech został ogołocony przez Niemców, a po transformacji ustrojowej został sprezentowany przez polski rząd szwedzko-szwajcarskiemu koncernowi ABB. Obecnie należy do amerykańskiego koncernu GE Power. I wbrew panującym opiniom liberałów, nie było tam co unowocześniać, bo działał sprawnie na tyle, że zachodnia firma przejąwszy go, pracowała na jego PRL-owskim parku maszynowym.

Oddajmy jednak na chwilę głos Olszewskiemu i przenieśmy się w czasie do marca 1999roku, kiedy to ex-premier, poseł Olszewski, podobnie jak SLD poparł wniosek o wyrażenie wotum nieufności dla ministra finansów Leszka Balcerowicza, uzasadniając to tak: ,,Muszę przypomnieć finał pierwszego okresu rządów i początku polityki społeczno – gospodarczej, którą kierował w rządach premierów Mazowieckiego i Bieleckiego, wicepremier Balcerowicz. Ten finał był jednoznaczny. To był finał, który wyrażał się rozpadem budżetu, koniecznością drukowania pustych pieniędzy – ta konieczność była zaakceptowana decyzją wicepremiera Balcerowicza, a wreszcie kompletnym rozstrojem całego systemu finansów publicznych.

Dlatego muszę jednak zwrócić uwagę posłankom i posłom z Sojuszu Lewicy Demokratycznej na fakt, że deklarując dzisiaj poparcie wniosku o odwołanie pana wicepremiera (jakkolwiek ich nie zachęcam do zmiany stanowiska) okazują pewien, powiedziałbym, akt niewdzięczności. Bo to przecież dzięki temu, co się wtedy stało, wielu z państwa mogło spokojnie opuścić masę upadłościową PRL z polisami ubezpieczeniowymi o wartości po paręset milionów złotych. (Oklaski).

Do AWS-u: (..) Władzę sprawuje się dlatego, że się z niej ciągnie oczywiste korzyści, czy to osobiste, polityczne, grupowe lub partyjne, albo w imię jakiegoś programu. Państwo taki program mieliście. On wam zapewnił wyborcze zwycięstwo. To był zresztą program w znacznej mierze wspólny z programem Ruchu Odbudowy Polski. I otóż w tym rządzie, który realizuje politykę społeczno-gospodarczą zgodnie z linią określoną przez premiera Balcerowicza, wy ten program systematycznie przegrywacie. Przegraliście państwo sprawę polityki podatkowej i prorodzinnej. Musieliście się ze swego projektu wycofać. Musieliście uznać weto prezydenckie i przyjąć je w sprawie Prokuratorii Generalnej, instytucji, która miała zapewnić choćby minimalny standard uczciwości w procesach prywatyzacji.”

“Czyja będzie Polska? – pytanie które zadał z kolei w dzień po ,,Nocy teczek”, zogniskowane było wokół zażartego sporu ideologicznego, kto jest a kto nie jest zdrajcą i czyim. Mnie przywodzi na myśl cytat Slavoja Žižka, ilustrujący sytuację tych, których ta walka na górze nie dotyczyła a jednocześnie dotknęła najbardziej przez brak troski o wypracowanie zrównoważonego modelu transformacji:

,,Nowo uzyskana wolność sprowadza się do facto do wolności preferowanej formy nędzy – większość nie tylko pozostaje biedna, ale i co gorsza, mówi się jej teraz, że ponieważ jest wolna, ubóstwo jest jej własną odpowiedzialnością.”

Dzisiejsza Polska daje na pytanie Olszewskiego odpowiedź bardzo oczywistą: Polska jest i była uprzywilejowanych elit. Elit, które zdecydowały się na ,,terapię szokową”, której koszty ponosimy do dziś. Zaś elity, nadal nie poniosły za nią żadnej odpowiedzialności.


Źródła:
http://orka2.sejm.gov.pl/Debata3.nsf/5c30b337b5bc240ec125746d0030d0fc/2539857963a2d83fc125749c002c26ef?OpenDocument

https://www.prawo.pl/akty/m-p-2017-761,18620670.html

http://dziennikelblaski.pl/548186,Zamech-byl-duma-powojennego-Elblaga-Zaczynali-nawet-bez-srubokreta.html

Ilustracja artykułu dzięki uprzejmości sklepu https://lewackaszmata.pl/

https://www.salon24.pl/newsroom/1140261,wybory-kontraktowe-czy-noc-teczek-ktorego-4-czerwca-swietujecie,2