Roztoczańska natura to Arte natura, unikatowych strumyków i krystalicznie czystych rzek Jeleń i Tanew, przechodzących malowniczo w szumy. Szumy to niewielkie kaskady, zwane też szypotami. Roztocze to szumna strumykami i szumiąca lasami kraina geograficzna łącząca Wyżynę Lubelską z Podolem.

Tanew płynie skrajem Puszczy Solskiej ukazując na swoich brzegach zjawiskowo-widokowe południowe Roztocze. Rzeka Jeleń to dopływ Tanwi, która zaczyna bieg od zbiornika wodnego w Suścu, zwanego Morskim Okiem i płynie na południowy zachód, wąską i krętą doliną o stromych zboczach. Biegnie między wsiami Stara Huta i Złomy Ruskie, w okolicy wsi Wola Wielka.  I właśnie tu zaczyna się nasza wędrówka szlakiem szumów.

Doceniamy tę właśnie oglądaną i każdą inną naturę dostrzegając, że wszystko jest ze sobą powiązane i potrzeba nam być blisko z samymi sobą, żeby być blisko z naturą i działać obywatelsko na jej rzecz. Angażujmy się we współodpowiedzialność i współdziałanie na rzecz ochrony fauny i flory w Polsce. Bądźmy blisko i razem w tych trudnych chwilach dla przyrody.

Maksymę o naczyniach połączonych mieliśmy,, z przodu głowy”, zwiedzając Roztoczański Park Narodowy, w którym pomimo odwilży zimową porą, leżało jeszcze trochę śniegu. Jednak to właśnie na skutek jego niedoboru lub wręcz braku w zimowe miesiące, które wyglądają coraz częściej jak marzec, pogłębiają się w tym rejonie susze. Od kilku lat w czasie suszy trwającej w sezonie wiosenno-letnim, zasoby wody nie uzupełniają się w postaci deszczu i śniegu, jesienią i zimą. Roztocze ma kłopoty, bo brakuje deszczu i odpowiedniej retencji. Nawet zwierzynieckim stawom Echo groziło wyschnięcie. Sytuacja jednak poprawiła się po 6 latach suszy, dzięki dwóm ostatnim śnieżnym zimom i deszczowym wiosnom. W dalszym zaś ciągu są notowane niedobory wody w złożach kredowych, z których czerpie wodę pitną cała niemal Lubelszczyzna.

Jak można przeczytać na stronie Roztoczańskiego Parku Narodowego, dzicy mieszkańcy Roztocza to ,,osobliwości wśród kręgowców, dla których Park jest ważną w skali kraju i regionu ostoją: minóg ukraiński, głowacz białopłetwy, traszka grzebieniasta, gniewosz plamisty, żółw błotny, bocian czarny, trzmielojad, orlik krzykliwy, bielik, puszczyk uralski, włochatka, sóweczka, dzięcioł zielonosiwy, dzięcioł średni, dzięcioł białogrzbiety, zniczek, muchołówka mała, muchołówka białoszyja, mopek, nocek duży, nocek Bechsteina, nocek Alkatoe, popielica, koszatka, ryś i wilk.

Wśród bezkręgowców do najważniejszych gatunków zanikłych należą: kreślinek nizinny, jelonek rogacz, kozioróg bukowiec i nadobnica alpejska.

Aktualizacja: 30.01.22 r.: Oddzielny akapit poświęcam rysiom, które występują w lubelskim, choć częściej w sąsiednim województwie podkarpackim, natomiast ich populacja w Puszczy Białowieskiej zagrożona jest stawianym właśnie murem na granicy z Białorusią. Mur zagraża ich migracji a na Pomorzu Las Choczewski w którym mieszkają rysie, zagrożony jest wycinką pod ogromną infrastrukturę elektrowni jądrowej, która ma tam powstać do 33 r.

Także południe Polski wydaje się być jedyną ich nie zagrożoną przez inwestycje człowieka enklawą. I tu ciekawostka: tuż po ogłoszeniu lokalizacji dla EJ w Choczewie, z serwisu internetowego Lasów Państwowych, zniknęła cała podstrona poświęcona bytowaniu rysi w lesie (nadleśnictwo Choczewo). Miejmy nadzieję, że rysi w lesie jeszcze nie ,,zdjęli”. Mowa o terenie Nadmorskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu ,,Obszar ten obejmuje zachodnią część Nadmorskiego Parku Krajobrazowego i jego otuliny, położony jest w północnej części Nadleśnictwa Choczewo.” W obu tych sprawach możemy przywołać uniwersalny ratunek- biocentryzm, uwzględniający podtrzymanie wszystkich gatunków. Antropocentryzm sprzyja szowinizmowi gatunkowemu również w wyniku przedkładania inwestycji naszego gatunku nad życie innych, nawet rzadko występujących gatunków jakim są rysie. A w efekcie tej nadmiernej ekspansji naszego gatunku i eksploatacji ekosystemu wszystkim gatunkom zagraża Globalne Ocieplenie.

https://choczewo.gdansk.lasy.gov.pl/las-rysia-erysia?fbclid=IwAR3bZH9SgnC5osrL5ztklgPC5l6zCDhIhjbzeCy0Mf_IpNpF9GahtBSZRIQ

Swoją drogą ciekawi mnie jak obrońca dzikiej fauny i flory Polski, należący do FOTA4Climate, promującej jądrówkę, będzie równocześnie bronić rysi, oraz dogodnego miejsca dla elektrowni jądrowej?

Ale wróćmy do charakterystyki rysiów roztoczańskich: ,,Badania na Roztoczu wykazały, że rysie polują także chętnie w dolinach rzecznych, na terenach porolnych spontanicznie zarastających roślinnością drzewiastą, a także na polach z wysokimi uprawami, np. rzepakiem i kukurydzą. Przyczyną jest duże zagęszczenie saren w takich siedliskach. Rozmieszczenie tych terenów łowieckich powoduje, ze roztoczańskie rysie często przechodzą przez lokalne drogi i peryferia terenów zabudowanych. Unikają jednak spotkań z ludźmi dzięki wybitnie nocnej aktywności.”

Oczywiście rysia nie wypatrzyliśmy, są czujne i płochliwe, ale zdaje się, że dzięcioła dużego, który z werwą stukał w drzewo:

Wracamy na trasę sylwestrowo-noworocznej wycieczki z sylwestrowym toastem w lesie za szczęśliwy Nowy 22 Rok. Obszar źródliskowy Tanwi jest chroniony i stanowi Rezerwat źródła Tanwi, podobnie jak odcinek w rejonie Suśca stanowiący rezerwat “Nad Tanwią”. I to „Nad Tanwią” wędrujemy, podziwiając rosły las sosnowy z domieszką świerka. Na ,,drugim piętrze” lasu widzimy świerki i pojedyncze jodły. W podroście mamy również jodłę i świerka. Podszyt stanowi przeważnie leszczyna i kruszyna. Wzdłuż brzegów rzeki rosną olchy, a właściwie mamy do czynienia z Łęgiem jesionowo-olszowym.

Na zakolu rzeki na wysokości miejscowości Rebizanty znajduje się perełka tego krajobrazu a mianowicie na odcinku 400 m piętrzą się aż 24 progi zwane „szumami” . A już w dolinie po zejściu w pobliże Suśca, napotykamy zaskakująco duży kopiec, który okazuje się domem ,,czyścicieli lasu”, czyli mrowiskiem Mrówki rudnicy.

Nad Tanwią napiłam się też ze Źródełka Miłości, które wybija ze zbocza doliny Tanwi.










Nie dotarliśmy do Rezerwatu Przyrody Bukowa Góra w Zwierzyńcu, czyli na Bukową Górę, porośniętą tzw. Buczyną karpacką. Ale z radością wrócimy latem wypatrywać Szafrankę czerwoną – rzadki gatunek ważki ciepłolubnej. A może i przy pełni szczęścia, uda się zobaczyć Kurhannika, myszołowa wielkości orlika krzykliwego. A może nawet gościa z daleka Kobczyka zwyczajnego, średniej wielkości ptaka drapieżnego z rodziny sokołowatych zamieszkującego Eurazję, zimującego w Afryce i niestety narażonego na wyginięcie.

Polecam współpracę ze strażnikami przyrody roztoczańskiej:

STOWARZYSZENIE NA RZECZ OCHRONY LUDZI ORAZ ŚRODOWISKA ZIEMI KRASNOSTAWSKIEJ-EKORAZEM

Bibliografia:

https://www.polskiwilk.org.pl/rys

https://roztoczanskipn.pl