Wybrałam się wczoraj w poszukiwaniu miejsca na kolejne Shinrin-yoku, tym razem w Puszczy Mariańskiej. 50 km od Wa-wy, ale warto się zachwycić i dotlenić. Magia lasu przyciągnęła mnie tam, gdzie już blisko zmierzchu, spod nóg czmychnął mi lis. Ale zanim doszłam do lasu poszłam nad rzeczkę Korabiewkę a w drodze, między leśniczówką w Senatorówce a Jesionką a zagadnęłam kilku autochtonów o to jak dojść do Rezerwatu leśnego Puszcza Mariańska.Pani w ogródku tuż przy lesie, rodzina grzybiarzy, pani z psem, nigdy o nim nie słyszały, choć znajdował się od nas ok. 800 m. Pani z psem zorientowawszy się, że jestem turystką napomknęła o drewnianym kościele pw. Michała Archanioła i o szlakach leśnych. Zapytałam więc, czy w lesie widziała czerwoną tablicę z napisem Rezerwat, miejsce w którym nie wolno zbaczać ze szlaku i zbierać grzybów – zaprzeczyła. I dodała, że tak daleko się nie zapuszczała. ,,Zapuszczała” – moje myśli uchwyciły się tego słowa, jego etymologia sporo mówi o tym jak odeszliśmy od przyrody. Pierwotnie od puszczy, zapuszczać: zapuszczać korzenie – zadomawiać się, zapuszczać się (w głąb lasu) – zagłębiać się w coś, nie strzyc się lub nie golić, pozwalając włosom urosnąć.W miarę jak ulegaliśmy ułudzie coraz większej potrzeby kontroli przyrody, słowo to nabierało odcieni ujemnych i występuję częściej w znaczeniu pejoratywnym: zapuścić dom, zapuścić się – przestać dbać o dom, przestać dbać o siebie, zapędzić się, stracić kontrolę itp.

Przyroda ma dla nas wartość a w szczególności dla grup monopolistów, jeśli można coś z niej pozyskać dla zysku (wg nomenklatury leśników – drzew się nie wycina, wg myśliwych zwierząt się nie morduje – tylko pozyskuje).

Owszem nadal brakuje rzetelnej edukacji przyrodniczej (szczególnie tej systemowej) dla cywilizacji rozpędzonej w nadmiarze konsumpcji i gromadzenia rzeczy . Ale najważniejsza jest najgłębsza przyczyna- wyzysk. To nie jest tak, że rodziny, np. te korzystające raptem od kilku lat z 500 plus, to ciemny lud który nie wie, że spacer po lesie ma zdrowotne działanie. Przyczyna jest prozaiczna, na aktywny wypoczynek nie stać człowieka ciężko zapracowanego – w weekend wyczerpanie jest takie, że wystarcza sił na podstawowe zaopatrzenie i porządki a resztę się przesypia.

Jedak smuci, mnie nie tylko, to że ludzie tak niewiele wiedzą o lesie w swoim najbliższym sąsiedztwie, ale i silny kult zabytków

– dzieł ludzkich rąk wobec niedocenionych zabytków przyrody.

Ale wróćmy do lasu ,,Jeszcze w średniowieczu Puszcza Korabiewska tworzyła zwarty kompleks leśny wraz z pobliskimi puszczami – Bolimowską, Wiskicką i Jaktorowską, sięgający aż do Puszczy Kampinoskiej.W obrębie Puszczy Korabiewskiej leży rezerwat przyrody Puszcza Mariańska.Wśród jej najcenniejszych gatunków flory należy wymienić: bluszcz pospolity, dwa gatunki widłaków: goździsty i jałowcowaty, lilię złotogłów, kruszczyka szerokolistnego, roślinę bezzieleniową – gnieźnika leśnego, gatunki górskie – nerecznicę szerokolistną i trzcinnika owłosionego oraz roślinę o błyszczących ciemnozielonych, skórzastych liściach – kopytnika pospolitego.”

 Bibliografia: https://parkilodzkie.pl/bpk/przyroda/rezerwaty-przyrody